czwartek, 7 maja 2015

Mały zawrót głowy.

Nie mam co na siebie włożyć. To zdanie prześladuje niejednego mężczyznę i zwiastuje zakupy. Czy to najgorsze co można usłyszeć z ust kobiety? Nie! Gorzej jest, gdy matka nie ma w co ubrać potomstwa... Nie tragizujmy już. Zaistniała pilna potrzeba uszycia nakrycia głowy dla dziecka, to idźmy na zakupy!

Materiał kupiony w okolicznej pasmanterii to cienka bawełniana dzianina. Wzór w sam raz dla małego chłopca, trochę słodki i modny.
Czapeczka powstała bez wykroju. Przyłożyłam do dzianiny za małą czapkę Krzysztofa, zostawiłam odpowiedni zapas na szew i cięłam na oko. Obrzuciłam krawędzie i zszyłam nićmi elastycznymi.

Nonszalancki fason i niepowtarzalny design. Zgrywam się. Powstała prosta, wygodna i funkcjonalna czapa beanie uszyta z uczuciem. I o to chodzi w szyciu!


Krzysztof znowu w piżamie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Piszę dla Ciebie, więc będzie mi miło jeśli zostawisz po sobie ślad w formie komentarza.

    /    t

Instagram