wtorek, 26 maja 2015

Spódnica akwarelą malowana.


Czas pokazać nogi drogie Panie! I to nie ważne gdzie, na spacerze za rączkę z mężem, na placu zabaw z bobasem, czy pod warzywniakiem. Wraz z nadejściem ciepłej aury trzeba przetrząsnąć szafę w poszukiwaniu ciucha, który zamanifestuje gotowość na wiosnę. A jak się nie ma, to trzeba uszyć!

I dzisiejszy post jest o tym, że nie samym dzieckiem matka żyje. Albo raczej: nie tylko dla dziecka matka szyje...




Ale do rzeczy. Do uszycia marszczonej spódniczki na gumie, okrzykniętej najprostszą kiecką na świecie, kupiłam kupon tkaniny bawełnianej o wielkości 150 cm x 70 cm, oraz 1 m szerokiej gumy. Niewielka część poszła na straty. Materiał zdobyłam przypadkiem w butiku ze końcówkami importowanych tkanin. Upolowany materiał był tani i zarazem jakościowo świetny. Delikatny print przypomina rozmyte wodą plamy farb. Rozpłynęłam się na widok tej szmatki i musiałam ją mieć!

Spódnicę uszyłam bez wykroju. Cięcie materiału bez szablonu to coś co lubię najbardziej. 
Szycie zaczęłam od odmierzenia gumą obwodu talii, doliczając zapas na szew, czyli po około 1,5 cm z każdej strony. Prostokątny, obrzucony zygzakiem kawałek materiału przyszyłam do szerokiej gumy, naciągając ją maksymalnie. W ten sposób uzyskałam marszczenia na bawełnie. Boki zszyłam ściegiem prostym. Zaprasowałam dół spódniczki, wcześniej skracając jej długość do 50 cm i ostębnowałam.

Prosta i wygodna kiecka uszyta w jeden wieczór. Zrelaksowałam się przy maszynie, skorzystałam z chwili dla siebie i stworzyłam coś nowego. Przyjemne z pożytecznym!

Lewa strona spódniczki
 

Zszytą gumę zabezpieczyłam zygzakiem
 

Ostębnowany dół spódniczki
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Piszę dla Ciebie, więc będzie mi miło jeśli zostawisz po sobie ślad w formie komentarza.

    /    t

Instagram