wtorek, 19 maja 2015

Zajęcze zajęcie.


Gdy niespełna roczne niemowlę postanawia przespać prawie cały dzień to należałoby: po pierwsze - wyspać się razem z nim. Po drugie -  zapamiętać ten stan na wsze czasy, bo to raczej się nie powtórzy. Po trzecie: w końcu zająć się sobą. Można też zasiąść przy maszynie i ze znalezionego w szafie skrawka materiału pościelowego (który skutecznie odciągnął mnie od spania) stworzyć coś dla śpiocha.
Tego dnia wygląd mojego syna idealnie komponował się ze wzorem materiału. Co prawda kropki na jego małym ciałku nie układały się tak symetrycznie jak na tkaninie, był to znak, że są dla siebie stworzeni. Krzyszof i coś, co za chwilę przeistoczyło się w zająca.

Zając przytulak w środowisku naturalnym


Tułów i głowę zająca uszyłam z dwóch kawałków materiału, tradycyjnie wyciętych bez większego zastanowienia. Wyszyłam delikwentowi oczy i nos. W wyszywaniu nie mam sobie równych. No, może dorównuję pierwszoklasistom na lekcji plastyki. Łapki, przed przyszyciem do korpusu, wypełniłam watoliną i zabezpieczyłam zygzakiem. Pierwsza wersja uszu była również wypchana i przepikowana, ale efekt mnie nie zadowalał - uszy wyglądały jak dwie łopaty, uszyłam zatem drugie z tunelem w środku, do którego trafiła watolina. Jeśli przytulak doczeka się kiedyś sobowtóra, to na pewno zainwestuję w fizelinę do podklejenia jego uszu. Krzyś nadal jest na etapie fascynacji metkami, więc w trakcie szycia dodałam w kilku miejscach kolorowe tasiemki.

Uszy zająca już po kontakcie z jamą ustną Krzysia


Najprzyjemniejszą czynnością było wypchanie przytulaka wypełnieniem do maskotek. Otwór, zostawiony by ostatecznie tchnąć życie w zwierzaka, przeszyłam ręcznie.
Na końcu wywiązałam mu kokardę na szyi i zając trafił do łóżeczka Krzysia, wtapiając się w tło wszędobylskich kropek.





2 komentarze:

  1. Ekstra! ja też się przymierzam do uszycia podobnego misiowego delikwenta ze starego szalika. Zajęcze uszy to full profeska - fajnie wyszły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Update z zajęczego żywota.
      Zając śpi nadal z Krzysiem w łóżeczku i stał się jego ulubionym około piernatowym zwierzątkiem. Największym wyrazem ogromnej miłości Krzysztofa do przytulaka jest to z jakim pietyzmem okłada zającem wszystkie szczebelki łóżeczka. Zając jest jeszcze w jednym kawałku, ale emocjonalnie jest w strzępkach.

      Usuń

Piszę dla Ciebie, więc będzie mi miło jeśli zostawisz po sobie ślad w formie komentarza.

    /    t

Instagram