poniedziałek, 29 czerwca 2015

Recykling i powrót do przeszłości.


Historia mody kołem się toczy, to co nosiliśmy w latach naszego dzieciństwa wraca w nieco odświeżonej wersji. Przeglądając Burdę dla dzieci przypomniałam sobie lata 90-te i spodenki ortalionowe z lekcji wychowania fizycznego, których nie cierpiałam! Gwoli ścisłości: nie znosiłam i wuefu i ortalionu!
Tak ogarnął mnie sentymentalny nastrój wspominając ciuch z przeszłości, że Krzysiowe majtki - plażowiczki uszyłam z ciążowej bluzki. 

niedziela, 21 czerwca 2015

Ptaszki dla pisklaczka.

Matki już tak mają, że zupełnie nie znają umiaru. Kilkanaście identycznych dziecięcych koszulek, półka uginająca się niemowlęcego pożywienia, zapas chusteczek jak na wojnę i sto całusów przed wyjściem z domu to wciąż za mało. Popadamy w przesadę i ten stan może się tylko pogarszać. Uprzedzę pytanie: tak, piszę o sobie!

Pokój dziecięcy to takie miejsce, gdzie rodzic bezkarnie puszcza wodze fantazji. Wnętrze może być zalane toną słodyczy. Jak już wszystko będzie pastelowe, można z dumą patrzeć na swoje jeszcze słodsze dziecko zlewające się z taflą cukru w jedno... Można też pstrokacić bez umiaru - tu groszki, tam szlaczki, a tam jeszcze pirat z jednym okiem, bo też nam się spodobał. Możliwości jest wiele. Mogłoby paść kolejne pytanie, wiec zawczasu wyjaśnię: tak, łapię się w obie te kategorie!

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Uśmiech spod wąsa.

"Wnet porzućcie wszelkie pląsy, pierwsze skrzypce grają wąsy" rzekł Pan P., nasz nadworny wieszcz.

Owe wąsy czekały w kolejce na szycie dobry miesiąc. Kiedy leżały odłogiem, ja szlifowałam umiejętność zmniejszania swoich za dużych ubrań, które zalegały w szafie, Krzysztof zaś doskonalił sztukę brudzenia koszulek na czas. Tym sposobem potomek niewerbalnie zakomunikował mi, że nadszedł moment, by stworzyć pierwszy, najprawdziwszy t-shirt!

wtorek, 2 czerwca 2015

Mewy i horror w tle.


Postanowiłam, że uszyję Krzysztofowi dres. Plan był taki: szyję dopasowane spodnie joggery i bluzę oversize z asymetrycznym zapięciem na guzik i raglanowymi rękawami. Jak debiutować to z przytupem!
Na nic ostrzeżenia Pana P, że nie mam wykroju i takie tam. Chwyciłam za nożyczki i z szaleństwem w oczach wycięłam portki. Szycie poszło jak po maśle. Już nazajutrz pierworodny testował radośnie spodnie, wycierając nimi piach z huśtawki i kurze pod stołem.


    /    t

Instagram