poniedziałek, 15 czerwca 2015

Uśmiech spod wąsa.

"Wnet porzućcie wszelkie pląsy, pierwsze skrzypce grają wąsy" rzekł Pan P., nasz nadworny wieszcz.

Owe wąsy czekały w kolejce na szycie dobry miesiąc. Kiedy leżały odłogiem, ja szlifowałam umiejętność zmniejszania swoich za dużych ubrań, które zalegały w szafie, Krzysztof zaś doskonalił sztukę brudzenia koszulek na czas. Tym sposobem potomek niewerbalnie zakomunikował mi, że nadszedł moment, by stworzyć pierwszy, najprawdziwszy t-shirt!


Obłędny, limonkowy kolor wąsatej dzianiny połączyłam z turkusowym ściągaczem. Materiał okazał się mało elastyczny, wiec podkrój szyi musiał być na tyle duży, aby główka synka mogła się bez problemu przecisnąć przez otwór. Uznałam, że dodatkowy element w postaci zapięcia na guziki oszpeci koszulkę. Połączenie idealne na nadchodzące lato dla bobasa to wąsy, neon, turkus i nic więcej.




Kolejny raz obiecywałam sobie, że nie siądę do maszyny bez wykroju i ponowny raz nie dotrzymałam obietnicy. Krojenie bez opamiętania, eksperymentowanie przy maszynie i masa poprawek - tak w skrócie wygląda proces szycia w trybie freestyle. Jeśli ktoś uważa, że krawiectwo to spokojne zajęcie, nie widział mnie przy pracy.
W moim szyciowym przyborniku na stałe zagościła improwizacja i myśl przewodnia, by bez względu na metodę osiągnąć oczekiwany rezultat. A owocem pracy przy maszynie jest zawsze uśmiech moich dwóch prawdziwych mężczyzn. Tym razem uśmiech spod wąsa!

















7 komentarzy:

  1. Jak dla mnie wygląda bardzo porządnie uszyte, wszystko równiuteńko, więc bardzo udana ta Twoja improwizacja! :) No i właściciel wygląda na zadowolonego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściciel jest zadowolony! Przed założeniem koszulki dokładnie ją obejrzał, wyraził aprobatę i dał sobie zrobić kilka zdjęć.

      Usuń
  2. Super! Naprawdę nie widać, że to improwizacja. A materiał prezentuje się pięknie.. Coraz bardziej przekonuję się do tych wąsów, choć z początku nie podobały mi się zbytnio ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podczas szycia koszulki wąsy wydały mi się za bardzo jaskrawe. Pomyślałam, że na spacerze Krzysia będzie widać z odległości kilku kilometrów! :-D Uważam, że po dodaniu turkusowego ściągacza limonka się stonowała i teraz wygląda to o wiele lepiej :-)

      Usuń
    2. To, że będzie widać Krzysia z dużej odległości może okazać się przydatne jak zacznie biegać sam i próbować się oddalać ;) I nie zniknie w tłumie dzieciaczków w piaskownicy ;) a ściągacz super pasuje, podoba mi się takie zestawienie :)

      Usuń
  3. To jest właśnie oryginalność. Ślicznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. To jest tylko dziecięcy t-shirt:-)

      Usuń

Piszę dla Ciebie, więc będzie mi miło jeśli zostawisz po sobie ślad w formie komentarza.

    /    t

Instagram