poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Kolorowych snów!

Z samego rana przedszkolaki czy też raczej żłobiaki opanowały plac zabaw przed moim blokiem. Przysięgam, że obrotowa karuzela jest w stanie pomieścić całą grupę w liczbie około 10 sztuk. Wszystkie na raz krzyczały "Plosę Pani! Plosę Pani!", a Panie do których dzieciarnia artykułowała wypowiedzi zdawały się ogarniać całe zgromadzenie. Chwilę potem dzieci rozbiegły się po placu w celu zjadania piachu, zrzucania się nawzajem z bujanego konika oraz podobnych, rozwijających zajęć, a ja stałam na balkonie z ręcznikiem na głowie i wyobrażałam sobie Krzysztofa, który już za miesiąc będzie siał jeszcze większe spustoszenie w żłobie.



Kiedy Krzyś będzie bawił się w najlepsze w placówce przed-przedszkolnej edukacji, ciągnął Zosię lub Marysię za jej pierwsze mizerne warkocze, obrzucał obiadkiem Grzesia, lub co gorsza wylewał hektolitry łez z jednym słowem na ustach, rzeczona mama będzie usychać z tęsknoty szlochając nie mniej niż syn.
Żeby podnieść się z załamania związanego z oddaniem pierworodnego do żłoba rozpoczęłam akcję - wyprawkę!

Każdy maluch w żłobku potrzebuje piernatów do leżakowania. Przede wszystkim, pościel musi być odporna na wielokrotne pranie. Krzysiowy komplet powstał z bawełny z motywem indiańskich piór, jasno szarego minky i pstrokatych tasiemek (tutaj parę słów o materiałach). Poduchę wypchałam kulką sylikonową. Krzyś nie miał nigdy na tak puchatej poduchy i do niedawna spał bezpośrednio na materacu. Liczę na to, że kulka szybko zgniecie się podczas używania i poduszka będzie płaska. Chciałam, żeby komplet posłużył  przynajmniej rok, stąd spore rozmiary kompletu. Kocyk nie otrzymał wypełnienia - maluchy leżakują w ubrankach, więc nie ma potrzeby szyć w tym celu grubej kołderki.
O szyciu minky rozpisywałam się już wcześniej. Praca z takimi materiałami to sama przyjemność.


Parę ubranek na zmianę, zestaw pieluszkowy, ulubiony przytulak i pościel to podstawowa wyprawka, którą zabierzemy ze sobą pierwszego dnia żłobkowania. W ostatniej chwili Krzysztof skradnie pewnie jeszcze jednego całusa lub dwa...
A gdy będzie smutno, to mięciutka szarość doda mu może otuchy, utuli i pocieszy, a jaskrawe piórka przyniosą kolorowe sny.

 

10 komentarzy:

  1. Oby mu dobrze służyły i obyło się bez hektolitrów łez ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wszelki wypadek dopisuję do listy wyprawkowej chusteczki :-/

      Usuń
  2. Piórka są piękne! Komplet wyszedł fantastycznie. Ja nie wyobrażam sobie oddać mojego małego do żłobka, jeszcze nie teraz.. Szczęśliwie możemy na to sobie pozwolić, choć pewnie nie ułatwi mi to powrotu do pracy później ;) A Krzyś jak taki rozrabiaka to pewnie będzie szczęśliwy, bo będzie miał z kim psocić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno znajdzie kogoś, kto podziela jego pasję do rozrabiania :-)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się właśnie, czy nie podkraść Krzysiowej poduchy na jedną noc... :-P

      Usuń
  4. Świetny komplet!

    Możesz przygotować poduchę śpiąc na niej sama - i ugnieciesz trochę wkład i dodasz tak cenny zapach Mamy :)

    Moja córeczka rusza do żłobka za tydzień... A ja jakoś nie mogę w to uwierzyć. Tak nam zleciały te wspólnie spędzone prawie 2 lata... Masz rację, trzeba przygotować wyprawkę! Kocyk ukochany mamy, nie wiem, czy córka będzie jeszcze spała w dzień, więc to na razie pominę (choć zapas minky leży i czeka - chcę z niego uszyć pościel), ale na pewno uszyję woreczki na zapasowe ubranka czy jakieś skarby. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny pomysł z woreczkiem na zapasowe ubranka! Ja też nie mogę uwierzyć, że mój mały mężczyzna będzie spędzał pół dnia poza domem... Wkracza chyba w dorosłość... :-)

      Usuń
  5. Przepiękny wzór na tej bawełnie! <3 Coć nie lubię minky to w tym komplecie jestem zakochana - sama bym chętnie pod takim spała :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Minky jest fajne! Co prawda fatalnie się go szyje, ale jest bardzo przyjemne w dotyku. Do przytulania i miziania jest w sam raz!

      Usuń

Piszę dla Ciebie, więc będzie mi miło jeśli zostawisz po sobie ślad w formie komentarza.

    /    t

Instagram