wtorek, 24 listopada 2015

Zwykła / niezwykła.

W życiu nie wszystko idzie zgodnie z planem. Są dni, kiedy obowiązków domowych jest więcej niż wolnego czasu, zupa jest przesolona a kluczyki do samochodu giną w niewyjaśnionych okolicznościach. Daleko mi do perfekcji. Wierzę jednak, że to nasze wady a nie zalety nadają nam charakteru. Wciąż uczę się traktować błędy i wpadki z humorem.
Przy maszynie do szycia też nie wszystko idzie po mojej myśli. Uszyłam zwykłą, szarą bluzę na chłodniejsze dni. Chciałam, żeby była nieco niezwykła i wycięłam w tyłu łezkę. Miałam uzasadnione obawy, że łezka mi się nie uda. Obyło się bez łez ale było blisko.

bluza z dresówki

wtorek, 3 listopada 2015

Męska rzecz!

Kiedy domowe pielesze zdominuje testosteron, warto być na czasie z męską modą. Podczas gdy mój mały mężczyzna co chwilę dostaje coś własnoręcznie uszytego przeze mnie, ten większy zaczął dopominać się o swoją kolej. I wiecie co? Dojrzałam do tego, by uszyć ciuch dla dojrzałego mężczyzny!

Gdy mówię o moim małżonku, mówię "Cały Pan P!", bo nie ma bardziej zabawnego człowieka niż On. Wczesnym porankiem, kiedy uświadamiam sobie, że głośne "Mama!" kierowane jest do mnie i kiedy próbuję dociec jaki mamy dzień tygodnia, małżonek już przystępuje do sypania żartami z kategorii "suchar dnia". Nie znam bardziej kreatywnej osoby niż Pan P. Na dowód tego dodam, że połowa dowcipów opowiadanych przez niego jest autorska. Nie ma pod słońcem nikogo tak wymagającego jak Pan P. Domowy kontroler jakości wyłapie każdą niedoróbkę w garderobie Krzysztofa, która wyszła spod mojej igły i chociaż o szyciu nie ma zielonego pojęcia, w razie potrzeby bez ogródek stwierdza, że muszę coś poprawić.
O Panu P. mogłabym pisać bez końca. Mówi się, że kobiety są skomplikowane, ale to właśnie mój małżonek jest nieskończenie złożony. A ja znam wszystkie jego składniki.

szyjemy męską bluzę

    /    t

Instagram