piątek, 4 grudnia 2015

Do biegu, gotowy, start!

Odkąd Krzysztof porzucił ideę chodzenia na czworakach i opanował trudną sztukę balansowania
na dwóch nogach, wszystko stało się nieco bardziej skomplikowane. Pierwszy niepewny krok ku samodzielności zainicjował erę ekspansji Krzysia we wszystkie zakamarki mieszkania.
Z początku chwiejne kroki w stylu tuptającego pingwina przerodziły się w sprawne i całkiem bezkolizyjne chodzenie. Nie musieliśmy długo czekać, aż Krzysztof pójdzie o krok dalej i rzuci się do biegu. 
Bieganie, a raczej uciekanie, jest obecnie najlepszą zabawą w mniemaniu Krzysztofa. Idealną szansą do ucieczki są czynności około pieluszkowe, przypadkowo schwytany przedmiot lub zmiana garderoby. Przebieranie się, jest dla niego złem w czystej postaci, natomiast zakładanie tzw. ciapci, używając oryginalnego Krzysiowego nazewnictwa, to po przebudzeniu rytuał obowiązkowy. 
Krzysztof zaliczył tej jesieni skok ewolucyjny. Rozwija się w tempie porównywalnym do osiąganych przez niego prędkości. Rośnie mi drugi Pan P., a że razem stanowią jedyny w swoim rodzaju duet, uszyłam Krzysztofowi bluzę pasującą do najnowszego ciucha taty. 




Wiadomo, że najwygodniej biega się w dresach. Czy to biegi przełajowe po domu, czy pomykanie po śniegu, w nadchodzącej zimie przyda się cieplutki komplet. Wykorzystałam resztki dresówki drapanej, która została mi po szyciu bluzy dla Pana P. ( o tej! ) i uszyłam Krzysiowi pierwsze spodnie baggy. Odrysowałam stare spodenki Krzysia i w jeden wieczór powstały najprostsze portki świata. Jedyną ozdobą spodni jest jasno-szara kieszeń z tyłu i kontrastowe ściągacze ze starego ciucha.
Z bluzą już tak łatwo nie było. Akcję czyszczenia szafy ze ścinek przeprowadziłam nienagannie i wykopałam resztkę szarego minky, które trafiło do wewnętrznej strony kaptura. Kaptur dzięki temu jest ciepły i miły w dotyku, a Krzyś testując go w trakcie szycia nie chciał go oddać z powrotem. Wykrój pochodzi z Burdy dla dzieci i wykorzystałam go już dwukrotnie szyjąc bluzę w pandy i bezrękawnik. Szycie według sprawdzonego wykroju znacznie ułatwiło mi pracę. Najwięcej czasu zabrało mi wszywanie zamka i wykończenie lewej strony bluzy. Gdy jednak patrzę jak moje dziecię prezentuje się w geometryczno-musztardowym dresie jestem pewna, że było warto.


Zdjęcia Krzysia w nowym dresie również zostały zdobione w biegu. Pomiędzy gotowaniem obiadu a układaniem klocków udało się zrobić kilka zdjęć. Krzysztof pozował iście dynamicznie i na żadnym zdjęciu w ruchu nie widać go wyraźnie. Udało mi się złapać go w obiektywie, gdy on łapał oddech między jednym maratonem a następnym.

Czasami udaje mi się przystanąć na chwilę by zorientować się jak szybko dorasta mój mały mężczyzna. Jak to się dzieje, ze czas tak prędko mija?
To prawda. Szczęśliwi czasu nie liczą!

 









14 komentarzy:

  1. Wow! Tyle mam do powiedzenia :) Świetny zestaw! Załapiemy się na zdjęcia z Tatą w nowych bluzach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak! Niebawem pochwalimy się wspólnym zdjęciem!

      Usuń
  2. Super :) widzę, że mały tester jakość wykończenia w środku tez sprawdził ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kontrola jakości przede wszystkim! Ma to po tacie!

      Usuń
  3. Wyszło super! Gratuluję zdolności!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne rzeczy szyjesz! A pomysł z bluzą dla taty i synka jest po prostu genialny! Muszą cudownie razem wyglądać :) Jak kiedyś będę mieć dzidzię, to na pewno taki u Ciebie zamówię, bo jestem zakochana *___*
    Ps. Nie myślałaś by szyć takie zestawy na większą skalę? Nie widziałam tego zbyt wiele, a myślę, że chętni by się znaleźli... :-)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uskrzydlający komentarz! Dziękuję!
      P.S. Jestem mamą na etacie, więc z czasem u mnie krucho. Uszycie takiego jednego zestawu to dwa wieczory. Ale nie mówię "nigdy"!

      Usuń
  5. Mi się tak ten zestaw podoba!! I jakie cudne wykończenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dres drapany to moja ulubiona dzianina, bo szyje się z niej super. Jak dobrze, że nadchodzi zima, będę mieć powód żeby kupić jej więcej.

      Usuń
  6. Powstał wspaniały komplet! Bluza wykończona profesjonalnie, czapki z głów :) Bardzo lubię komplety ubrań dla "małego i dużego", u nas w szafie też się takie znajdzie ;) Na ostatnich zdjęciach Krzysio wygląda jakby właśnie obmyślał, co by tym razem zmajstrować! Jest przesłodki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję. Krzysztof cały czas myśli nad tym, co by popsocić, a potem sukcesywnie wciela to w życie!

      Usuń
  7. super komplet!!! nie dość, że ładny to jeszcze ciepły:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na obecną pogodę może nawet za ciepły. Czekamy zatem na mrozy;-)

      Usuń

Piszę dla Ciebie, więc będzie mi miło jeśli zostawisz po sobie ślad w formie komentarza.

    /    t

Instagram