sobota, 12 grudnia 2015

Sezon na misia! Jak uszyć kieszeń w kształcie misia.

Krzysztof wraz z opanowaniem umiejętności chodzenia, obudził w sobie zamiłowanie do przenoszenia wszystkich przedmiotów z kąta w kąt. Wykorzystałam jego nowe zainteresowania i pierworodny pomaga mi już znosić czyste pranie z łazienki oraz zużytą pieluszkę w jedynym, słusznym kierunku. Krzysztof nosi też wszędzie ze sobą ulubionego pluszowego przyjaciela. Czasem pluszak wypada mu z rąk, kiedy w pobliżu znajdzie się ciekawszy obiekt, czasami gubi się pod stertą zabawek. Od dziś jednego misia będzie miał zawsze przy sobie.


Jak uszyć kieszeń w kształcie misia?
Lubię sprawiać, że uszyte przez mnie rzeczy nie wyglądają na sklepowe. Szczypta niedoskonałości i coś od siebie tworzą jedyny w swoim rodzaju ciuch nie do podrobienia. Kieszonka lub aplikacja może być świetną ozdobą bluzy, czapki, spodni lub kocyka. Kieszeń można uszyć z dowolnie wybranego materiału. Szycie z cienkiej tkaniny będzie o wiele łatwiejsze, niż szycie grubej dzianiny. Do uszycia mojej misiowej kieszonki potrzebowałam:
  • materiału w jednym lub dwóch kolorach, ja użyłam dresówki i białej tkaniny
  • nożyczek
  • nici
  • guzików
  • fizeliny
  • szpilek
  • żelazka
  • maszyny do szycia
  • igły do szycia ręcznego


Zaczęłam od naszkicowania na papierze misia we własnej osobie. Rysunek pocięłam na części pierwsze i na ich podstawie wycięłam elementy składowe niedźwiedzia, czyli głowę, pyszczek, nos i uszy. Uwzględniłam zapasy na szwy, czyli około 1 cm z każdej strony. Wszystkie części wycięte zostały z dzianiny dresowej z wyjątkiem pyszczka, który powstał z tkaniny pościelowej.


Pyszczek i nos podkleiłam fizeliną od lewej strony. Położyłam fizelinę klejem do lewej strony materiału i delikatnie zaprasowałam żelazkiem.


Przygotowałam pierwszy element aplikacji do szycia. Pyszczek, oczywiście prawą stroną do góry, przypięłam dokładnie szpilkami. Radzę nie pomijać tego etapu, jeśli aplikacja ma być przyszyta równo. Szpilki można zastąpić fastrygą.


Aplikację przyszyłam używając ściegu zygzakowego. Ustawiłam szerokość zygzaka i długość ściegu (ustawienia maszyny widoczne są na zdjęciu poniżej). Przyszywanie zaczęłam od wbicia igły tuż za tkaniną, by zygzak przykrywał zewnętrze 5mm materiału, czyli dokładnie tyle ile wynosi szerokość ściegu. W ten sposób obszyłam dookoła kawałek białego materiału. Dzięki fizelinie krawędź przyszywanej tkaniny nie strzępi się, nie odkształca i ładnie układa pod stopką. Miejsce przeznaczone na nos misia zostawiłam nietknięte.





  

Nos z czarnej dzianiny, również podklejony fizeliną, przyszyłam identycznie jak w przypadku pyszczka. Zmieniłam tylko nici na czarne.



Aby zabezpieczyć ścieg przed pruciem, górne nitki przewlekłam igłą na lewą stronę matariału i zawiązałam.

Pozostały element pod noskiem narysowałam kolorowym mydełkiem i wyszyłam zygzakiem zmniejszając nieco jego szerokość. 


Głowę misia obrzuciłam zygzakiem i przygotowałam ją do przyszycia, podwijając ją do wewnątrz i zabezpieczając szpilkami. Następnie przeszyłam ściegiem prostym górny bok, który będzie tworzył kieszeń.

 



Każde ucho misia powstało z dwóch kawałków dresówki. Spięłam je szpilkami i obszyłam dookoła ściegiem prostym, zostawiając niewielkie otwory.


Po obszyciu nacięłam krawędzie materiału po lewej stronie co kilka centymetrów. Dzięki temu zabiegowi, okrągłe uszy ładnie się układają po wywinięciu na prawą stronę.



Zawinęłam uszy w dolnej części i przeszyłam zagięcia na maszynie.


Gotowe uszy przypięłam szpilkami do głowy misia i przeniosłam całość na skrojone wcześniej spodnie z dresówki. Przepięłam misia szpilkami w miejsce gdzie chciałam naszyć kieszeń, pilnując by nie naciągać materiału pod spodem i przyszyłam. Nadmiar materiału po wszyciu uszu ścięłam nożyczkami i jeszcze raz przeszyłam.



Pozostało tylko przyszyć guziki w miejsce oczu i kieszeń w kształcie misia jest skończona!  Prawda, że proste?


Mam nadzieję, że przebraliście przez dziesiątki zdjęć by ocenić jak prezentuje się kieszeń na spodniach. Portki to zwykłe baggy - wersja przyszłościowa. Spodnie są ciut za długie, gdyż szuflady z ubraniami Krzysztofa się już nie zamykają i wolę uzbroić go w arsenał ubraniowy na późną zimę. Portki otrzymały też ozdobne naszycia na kolanach i guziki na ściemnianym rozporku. Noszą się rewelacyjnie, a Krzyś ma mnóstwo radości wdając się w krótką konwersację z misiem podczas ubierania. 
Mam ogromną nadzieję, że mój mały poradnik okaże się pomocny i postanowicie odmienić zwykłe portki Waszych maluchów. Zawsze przecież można podarować swojemu dziecku misia pod choinkę i nowe spodnie. Dwa w jednym!










14 komentarzy:

  1. super dresiki :), a jaki fajny model:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny pomysł! Krzyś i misio prezentują się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie pomysł na misia jest autorstwa Krzysia. Nastała era fascynacji pluszakami, stąd miś na kieszeni.

      Usuń
  3. Fajny pomysł na kieszeń, każdy maluch będzie zachwycony takimi spodenkami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacyjny pomysł! :) I piękny misiu :) U nas wczoraj był bunt.. JAK TO!? Spodnie BEZ kieszeni?? ;))) Wiem o czym mówisz - kieszenie MUSZĄ być!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzyś nie jest na razie zainteresowany kieszeniami. Za to misiami owszem! Ale skoro twierdzisz, że następnym etapem jest fascynacja kieszonkami to mam mnóstwo spodni do przerobienia!

      Usuń
  5. Fajowe spodenki, a misio jest po prostu extra! U nas dopiero zaczyna się faza fascynacji kieszeniami, ale taka na pewno spodobała by się mojemu Misiowi :) Krzyś jak zwykle Top Model ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twojemu Misiowi na pewno spodobały się taki miś! Czekam na efekty szycia!

      Usuń

Piszę dla Ciebie, więc będzie mi miło jeśli zostawisz po sobie ślad w formie komentarza.

    /    t

Instagram