czwartek, 18 lutego 2016

Długa historia długiego rękawa.

Jak pokazują statystyki z ostatnich miesięcy, Krzysztof ma lepszą frekwencję w przychodni niż w żłobku. Choroby ciągną się za nami jak niezbyt przyjemna maź z nosa, syropy na kaszel zaczynają wpisywać się w codzienny jadłospis, a inhalacje stały się atrakcją dnia. Podjęliśmy z Krzysiem decyzję, że skopiemy chorobie tyłek raz a dobrze. Krzysiek opracowuje plan działania, a ja szykuję go na wiosnę w kolorze!


W oczekiwaniu na cieplejsze dni uszyłam klasycznego longsleeva. Długie rękawy koszulki mają długą historię. Kilka miesięcy temu pocięłam niecnie cudną dzianinę pętelkę, chcą uszyć Krzysiowi wiosenny dres. Dzieje tej katastrofy możecie prześledzić w poście Mewy i horror w tle. O ile portki w mewy służą Krzysztofowi do dzisiaj, to z koszulki mój mały mężczyzna wyrósł ekspresowo. Wykorzystałam resztki tego, co zostało ze zmasakrowanych nożyczkami mew i wycięłam z nich rękawy do longsleeva. Materiału było mało, rękawy okazały się za krótkie, więc zostały przedłużone szarą dzianiną, z której uszyłam resztę koszulki. Aby ożywić szarość dodałam błękitną lamówkę ze ściągacza. Dół bluzki i rękawy podłożyłam i wykończyłam podwójną igłą.
Wiosenny ciuch Krzysia powstał na podstawie wykroju z Ottobre Design. Najtrudniejszym elementem było uszycie zapięcia polo. Bardzo elastyczną pętelkę w mewy ujarzmiłam cienką fizeliną. Ten zabieg ułatwił mi wszywanie elementów zapięcia i obszywanie dziurek na guziki. Kwestię kieszonki subtelnie przemilczę. Kieszonka po prostu jest i kropka! 

Liczę na to, że to ostatnia, dziecięca bluzka na długi rękaw jaką uszyłam w tym zakichanym sezonie. Czas nastroić się na przyjście wiosny i wystroić w kolor. Najlepiej pastelovy!


longsleeve dziecięcy









A na koniec Krzysztof, jego mini rączka i unikatowe auto zapraszają na facebook! Jeśli chcecie śledzić na bieżąco co się dzieje na blogu, trzeba tylko polubić pastelovenitki! O TU!


14 komentarzy:

  1. Podoba mi się :) rękawki fajnie wyglądają z tym dosztukowanym dołem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było konieczne, ale ja też jestem zadowolona z efektu.

      Usuń
  2. Mnie też się podoba, jest fantastyczna:) Bardzo lubię takie proste ubrania, są bardzo wygodne:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzysztof nie zgłaszał żadnych uwag, więc chyba mu wygodnie w nowym ciuchu.

      Usuń
  3. Ślicznie wyszło - też się nastrajam do takiego polo nawet tutka już pzestudiowałam tylko szyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez tutka ani rusz! Niby prosta rzecz, ale bez instrukcji ciężko to uszyć!

      Usuń
  4. Śliczna bluzka! Podziwiam Cię za te dziurki na guziki - żeby ich uniknąć kupiłam napownicę :P I nie wiem co chcesz od kieszonki, pięknie przeszyta i taka po prostu ma być ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaryzykuję stwierdzenie, że obrzucanie dziurek nawet mi się spodobało. Każdy ma jakieś dziwactwa... :-)

      Usuń

Piszę dla Ciebie, więc będzie mi miło jeśli zostawisz po sobie ślad w formie komentarza.

    /    t

Instagram