środa, 23 marca 2016

Spodnie do zadań specjalnych.

Spójrzmy prawdzie w oczy. Wbrew pozorom każde małe dziecko radzi sobie z trudnościami o wiele lepiej niż nam się wydaje. Podczas gdy my - rodzice, martwimy się o wszystko na zapas, nasze pociechy spędzają dnie na odkrywaniu nieznanego w domowej dżungli, wykorzystując do zabawy przedmioty do tego nieprzystosowane, radząc sobie z przeszkodami w sposób niestandardowy. To survival w wydaniu dziecięcym. Przykłady?



Typowy osobnik przed ukończeniem 2 roku życia trudni się zbieractwem. Jeśli Twoja pociecha delikatnie ujmując wypięła się na zupę z bio warzyw, to z pewnością ma za sobą spore menu degustacyjne z tego co znalazło w domu. Przekąskę między posiłkami może zacząć od pisma z banku, a skończyć na pochłonięciu chrupka schowanego w zabawce dwa tygodnie temu. 
W każdym dziecku drzemie instynkt samozachowawczy. Nie ważne czy wieje przed zagrożeniem czy dla zabawy, zaniepokojone widmem zmiany pieluchy przez rodzicielkę, czy zbliżającą się porą wyjścia z domu rzuca się do ucieczki. Umiejętność chodzenia nie jest do tego warunkiem koniecznym, równie sprawnie ucieka na czworakach.
Opanowana do perfekcji sztuka przekonywania pozwala dziecku w ułamku sekundy skruszyć każde serce. Nie ważne jak, istotne jest by osiągnąć cel. Twoje "nie wolno!" traci swoją moc, kiedy rozpływając się w wielkich, błękitnych oczach twojego potomka, postanawiasz nagiąć jedną z zasad, które sama ustaliłaś. Ten jeden raz. No i może następny. 


Do przetrwania survivalu w wydaniu dziecięcym potrzebujemy odrobiny cierpliwości i nieco dystansu do siebie. Dziecku wystarczą zaś wygodne ubrania i pole do popisu. Kreatywność Krzysztofa do psot w domowych pieleszach nie ma końca, więc uszyłam mu spodnie do zadań specjalnych. Portki będą rosły razem z nim dzięki długim ściągaczom w kostce, które można podwinąć i tym sposobem je skrócić. Podstawowy wykrój na spodnie pochodzi z Ottobre Design Kids 6/2015, natomiast od siebie dodałam dużą kieszeń z materiału w trójkąty i wstawkę z tej samej dzianiny z przodu.

Tak uszyłam dres do biegania, czołgania się i niczym nie ograniczonej zabawy. Szare dresy czyli klasyka gatunku.
A czy Wy zastanawialiście się, czego możecie nauczyć się od swoich dzieci?








10 komentarzy:

  1. Super dresik, wstawki wyglądają bardzo fajnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. przepięknie obszyta kieszeń, ten trójkąt na niej..mega. na pewno zastosuję u siebie :))) fajnie poznawać pozytywnych ludzi zakręconych na punkcie szycia :))))dodam od siebie, że super wykrój na spodenki jest w ottobre 1/2014 :) jutro się do niego przymierzam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę kiedyś wypróbować ten wykrój! Dzięki!

      Usuń
  3. U mnie zmora są kieszenie z tyłu nigdy nie umiem ich zrobić 😔 dobrze że moi chłopcy ich nie chcą mnie używają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fizelina czyni cuda! Podklej nią kieszeń a zawsze będzie pięknie wyglądać!

      Usuń
  4. Padłam czytając opis :D
    Wstawki z innego materiału i zwyklaczki-szaraczki jak ja to mówię, już nie są takie zwykłe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę! :-) Zwyklaczki szaraczki są potrzebne!

      Usuń
  5. Pierwszy raz tu zajrzałam i jestem zachwycona :) Piękne uszytki, super poczucie humoru i lekki styl pisania. Powiem Ci szczerze, że sama bym nie pogardziła takimi dresami :) Młody wygląda na zadowolonego, chociaż pewnie myśli o nowych psotach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matulu! Zostawiłaś komentarz na który czeka się miesiącami i który czyta się dziesiątki razy! Dziękuję!

      Usuń

Piszę dla Ciebie, więc będzie mi miło jeśli zostawisz po sobie ślad w formie komentarza.

    /    t

Instagram