sobota, 21 stycznia 2017

Say hello to yellow

Bluza to ciuch, który zapewnia ciepło i komfort w te dni, kiedy marznę na samą myśl o wyjściu z domu. W te dni, kiedy sine niebo powoli opada na domy, drzewa i ludzi spowitych w szarości. Kiedy chmury chcą przykryć świat po horyzont i spowić go we śnie.
Ubieram się wtedy w słoneczne barwy, które ogrzewają promieniami słońca i ratują z otchłani bezbarwności. Właśnie po to jest żółty!


Bananowa bluza o zwyklak z niewielką kontrafałdą na plecach. Uszyta z mięsistej, bawełnianej dresówki z elastanem według wykroju 103B z Burdy 3/2016 (moje poprzednie podejście do tego modelu jest o TU). Ze względu na to, że żółta dzianina to jeden z najbardziej rozciągliwych materiałów jakie wzięłam na warsztat, bluzę spina plisa imitująca ściągacz. Długie rękawy i miękki materiał zdecydowanie poprawiają samopoczucie podczas zimy.

Bluza total yellow zmienia się tak jak ja. W odpowiednim oświetleniu bywa jaskrawa, innym razem jest pastelowa. Zupełnie jak jej właścicielka - czasem ułożona, a czasem rozczochrana.
Przywitajcie się z tą odsłoną żółtego. Będzie tu o zaglądał raz na jakiś czas.






Jeśli chcesz być na bieżąco z każdym nowym wpisem na blogu zapisz się do powiadomienia e-mail! Link na pasku bocznym →
Nowe artykułu będą trafiały wprost do Twojej skrzynki! 

Nie zapomnij też polubić pastelovenitki na Facebooku i obserwować na Instagramie! Dzięki temu pozostaniemy w kontakcie!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Piszę dla Ciebie, więc będzie mi miło jeśli zostawisz po sobie ślad w formie komentarza.

    /    t

Instagram