wtorek, 31 stycznia 2017

Wielki test Janome Juno E1015

Moja znajomość z Juno to dwuletnia historia napisana niejednym kolorem nici. W trakcie naszych wspólnych potyczek z różnego rodzaju szmatkami poznaliśmy się na wylot. On przekonał się, że łatwo się nie poddaję - a ja, że mimo niepozornego wyglądu tkwi w nim prawdziwy potencjał.



Producent dzielnego Juno poleca maszynę osobom zaczynającym przygodę z szyciem. Cofnijmy się zatem dwa lata wstecz. Jestem młodsza o dwie wiosny - Juno zresztą też. On pachnie świeżością i wyjęty prosto z objęć styropianu czeka, aż połamię wszystkie igły jakie mam na stanie, zmarnotrawię niejeden piękny materiał by finalnie odkryć jego moc.

Maszyna jest prosta w obsłudze, nie wymaga uprzednio zdobytej wiedzy o jej działaniu, by ją z powodzeniem uruchomić. Przy pierwszym poznaniu instrukcja obsługi jest więc w zasadzie zbędna. Nie mniej jednak jeśli chcecie skorzystać z całego potencjału jaki oferuje, proponuję nie palić nią w kominku tylko na wszelki wypadek trzymać gdzieś pod ręką. 


Funkcje. 

 

Co zatem Janome Juno może zaoferować poza pierwszym zauroczeniem? Zdecydowanie dużym atutem maszyny jest łatwość jej obsługi. Wybieranie ściegu i dostosowywanie jego długości jest naprawdę proste i przyjemne. By nie być gołosłowną przyjrzyjmy się bliżej maszynie. Największe pokrętło z oznaczeniami ściegów umożliwia jego wybór. Obrazkowy opis daje obraz niemal wszystkich konfiguracji ich ustawień, ale tą kwestią zajmiemy się nieco później. Mniejsze pokrętło pozwala na regulację długości ściegu od 0 do 4. Symbol znajdujący się pomiędzy wartością 0 i 1 (podłużny prostokąt) to długość odpowiednia do obrzucania dziurek. Oznaczenie S.S. pozwala wybrać ściegi elastyczne. By uzyskać optymalną długość ściegu elastycznego, pokrętło można przesuwać na "+" lub "-". 
Regulator naprężenia górnej nici znajduje się po lewej stronie. Pozwala na właściwe naprężenie nici, by szew nie był za luźny ani zbyt ciasny. Przesuwając regulator na niższą wartość zmniejszymy naprężenie, zwiększając wartość naprężenie nici tez będzie większe.
I tu zaczynają się schody. Chociaż na załączonym obrazku naprężenie ustawione jest na 3, to przy szyciu różnych materiałów za każdym razem należy szukać optymalnej wartości. Bywa nawet, że pokrętło należy pokręcić kilka razy w przód i tył lub trzeba poprawić nić przeciągając ją mocniej, by talerzyki naprężacza odpowiednio się docisnęły.



Niezbędny w każdej maszynie przycisk szycia wstecz znajduje się w dostępnym miejscu.


Na prawym boku maszyny umieszczone jest koło zamachowe, a poniżej włącznik zasilania i gniazdo kabla zasilającego i rozrusznika nożnego.



Na górnej obudowie znajdziemy dwa trzpienie na szpulki (Juno przystosowane jest do szycia podwójną igłą), blokadę i trzpień szpulownika oraz naprężacz. Trzpienie na szpulki wyglądają na wiotkie i po pierwszym uruchomieniu maszyny obmyślałam plan awaryjny na wypadek ich połamania. O dziwo mają się dobrze, więc nie muszę wcielać w życie planu B.

Warty uwagi jest fakt, że maszyna mimo metalowego "serca" jest stosunkowo lekka, a jej przenoszenie ułatwia rączka chowana w obudowę.


Zakładanie i zdejmowanie stopki dociskowej działa w systemie typu Matic. Tego typu stopki są łatwo dostępne, tanie i oferowane przez kilku producentów. Sprowadzane w mega komplecie z Chin kosztują grosze. Do wymiany stopki wystarczy jeden ruch - należy wcisnąć w bolec uchwytu rowek stopki i maszyna jest gotowa do szycia. Wysokość stopki nie jest regulowana. Do Juno pasują oczywiście igły półpłaskie mocowane za pomocą śruby dociskowej.



Stolik i płytkę ściegową w trakcie szycia oświetla żarówka, którą można samodzielnie wymienić zdejmując pokrywę maszyny. Żarówki nigdy nie wymieniałam, za to kilka razy się nią sparzyłam!


Stolik Janome E1015 jest niewielki, a przydatną funkcją jest uwalnianie ramienia maszyny do szycia na okrągło rękawów lub nogawek. To duże ułatwienie. W wysuwanym ramieniu kryje się schowek na akcesoria, z którego nigdy nie skorzystałam.


Dostęp do chwytacza uzyskujemy wyjmując bębenek i pierścień blokowany przez dwa czarne uchwyty. By oczyścić maszynę należy wyjąć chwytacz. Dla żywotności każdej maszyny bardzo ważne jest by kurz i resztki materiałów były na bieżąco usuwane, a w przypadku Juno zapewni to też cichsze działanie. Hałas maszyny generują głównie te okolice podzespołów, więc gdy poziom głośności zagłusza moje myśli, to czas by zadbać o sprzęt.  W trakcie konserwacji warto odkręcić płytkę ściegową i zebrać strzępki tkanin bezpośrednio z ząbków.


Naprężenie dolnej nici można regulować poprzez odpowiednie dokręcenie śruby na bębenku (źle ustawione jest najczęstszą przyczyną plątania nici). Dociśnięta mocniej śruba, zwiększy naprężenie nici, odkręcona da przeciwny efekt. Z doświadczenie wiem, że po dłuższym użytkowaniu śruba się luzuje i należy raz na jakiś czas delikatnie ją dokręcać.



Nawlekanie.

 

Z prawidłowym nawlekaniem nici na Juno poradzi sobie każdy a cała czynność trwa kilka sekund. Kolejność przewlekania nici oznaczona jest numerami na obudowie. Zaczynamy od przeprowadzenia nici znajdujących na na szpulowniku przez prowadnicę, następnie prowadzimy ją do dołu, zakręcamy i prowadzimy na górę, zaczepiamy na szarpaku i schodząc w kierunku stopki przeprowadzamy nić przez haczyk i umieszczamy w uchu igły. Jedyną trudnością może być tylko dostosowanie naprężenia górnej nici, o którym wspominałam wcześniej.
W przypadku nawlekania dwóch nici postępujemy analogicznie z wyjątkiem ostatniego etapu, gdzie każda nić trafia do osobnej prowadnicy przy stopce i oczywiście osobnej igły.





Podczas wkładania szpulki z nawleczoną nicią do bębenka, pamiętajcie żeby umieścić ją w przeciwnym kierunku niż bieg nici.


Ściegi.

 

Maszyna posiada 15 ściegów, łącznie z funkcją obszywania dziurek, ale możliwości jest o wiele więcej. Do wykonania niektórych ściegów konieczne jest założenie odpowiedniej stopki (np. do obszywania dziurek) ale do większości wystarczy podstawowa stopka zygzakowa.
Byłabym daleka od prawdy zapewniając Was, że na okrągło używam wszystkich ściegów. Kilka z nich, testowałam wyłącznie na skrawkach materiału i dotyczy to głównie ściegów dekoracyjnych. Te używane najczęściej to m.in. ścieg dziany (do momentu kiedy dorobiłam się overlocka), prosty i potrójny. Na moje potrzeby te 15 ściegów to już nadmiar.


  1. A - ścieg prosty
  2. B - ścieg prosty z igłą przesuniętą w lewą stronę. Ścieg użyteczny podczas wszywania zamków lub przyszywania guzików.
  3. C - ścieg zygzakowy. Przy jego pomocy można szyć, zabezpieczać i obrębiać krawędzie tkanin i dzianin. Wykorzystywany jest również do naszywania aplikacji czy wyszywaniu z wolnej ręki.
  4. D - ścieg trykotowy. Zastosowania takie same jak w przypadku zwykłego zygzaka.
  5. E - ścieg kryty. Funkcja, która ma zastąpić mozolne podszywanie ręczne. Ścieg pomocny do podkładania spodni i spódnic. 
  6. F- ścieg kryty, opis jw.
  7. G- ścieg muszelkowy, dekoracyjny. Wykorzystywany do ozdobnego obrzucania tkanin.
  8. A S.S. - ścieg potrójny, elastyczny. Używany do szycia dzianin oraz miejsc wymagających wzmocnienia. Idealny też do szycia jeansu.
  9. B S.S. - ścieg potrójny z igłą przesuniętą w lewą stronę.
  10. C S.S. - ścieg zygzakowy potrójny. Mocny i ozdobny.
  11. D S.S. - ścieg dekoracyjny,
  12. E S.S. - ścieg dekoracyjny,
  13. F S.S. - ścieg dekoracyjny,
  14. G SS - ścieg dziany, owerlokowy. Tworzy bardzo mocny a zarazem elastyczny szew. Biada, jeśli przyjdzie go Wam pruć! Zgodnie z instrukcją by uniknąć nadmiernego naciągnięcia dzianin, należy szyć wzdłuż krawędzi materiału, pozostawiając z prawej odpowiedni zapas. Po przeszyciu nadmiar zapasu obcinamy tuż przy ściegu.
  15. Półautomatyczne obszywanie dziurek. Oznaczone na pokrętle ściegowych prostokątami z numerami. Kolejność obszywania dziurek to od 1 do 4. Długość ściegu ustawiamy na wartości od 0 i 1 (podłużny prostokąt).
  16.  
Ciekawy efekt daje wykorzystanie do ściegów ozdobnych podwójnej igły. Zaznaczam, że nadaje się do tego tylko igła o rozstawie 2mm.

Tutaj mała próbka możliwości Juno.




Wady i zalety.

 

Wszyscy mamy gorsze dni i jestem daleka od stwierdzenia, że to kobiety miewają je częściej. Zastanawiacie jak często Juno odmawiał współpracy? Rzadko. Zestawiając wady i zalety Janome E1015 brałam pod uwagę nie tylko stosunek jakości do ceny, ale przede wszytkim to jak maszyna radziła sobie z różnymi rodzajami materiałów.

Gdyby Juno był mężczyzną dostałby klapsa za:
- Szycie po piance. Marzycie o spódnicy z pianki? Ja już nie. O ile pod grubą warstwą poliestru można się nieźle spocić, to szyjąc piankę na Juno popłynął i pot i krew. Dzianina piankowa, mimo używania różnych igieł skutecznie stawiała opór maszynie, co objawiało się przepuszczaniem ściegu przy szyciu dwóch warstw.
- Szycie cienkich dzianin wiskozowych oraz innych dzianin elastycznych mocno utrudnia brak regulacji wysokości stopki.
- Głośność. Wyczyszczona i naoliwiona maszyna działa ciszej, ale bywa, że stuka jak rozhisteryzowany sąsiad.

A za co go lubię?
+ Bezawaryjność! Upieram się ciągle, że jest to najistotniejsza i najbardziej pożądana cecha maszyny do szycia. Bajery bajerami, ale gdy trzeba poprawić, przerobić, uszyć coś na cito to Juno nie zawiedzie. Maszyny nigdy nie serwisowałam, nie wymagała nigdy interwencji specjalisty. Nie wymieniałam w niej nawet żarówki. Obiecuję, że gdy strzeli jej kolejny roczek ze mną wyślę ją w nagrodę do regulacji.
+Radzi sobie z większością materiałów. Wynik walk Juno vs szmatki? Jasne że J! Na maszynie szyłam cieńsze i grubsze tkaniny, dzianiny, grubaśny jeans, ekoskórę, kordurę, tkaniny obiciowe, firanki i koronki, filc, paski parciane i przez wszystkie przeszła jak czołg.
Jedynie cztery warstwy grubego jeansu są zdolne by zatrzymać Juno. Konieczne jest wtedy szycie napędzając ręcznie maszynę kołem zamachowym.
+ Jakość wykonania. Po dwóch latach użytkowania zewnętrzna obudowa nie uległa żadnym uszkodzeniom. Gdzieniegdzie biały plastik lekko się zażółcił, co wynika wyłącznie z ekspozycji maszyny w nasłonecznionym pomieszczeniu, a nie brak mojej dbałości o jej czystość.
+ Cena. Czego oczekiwać od maszyny na 600zł? Z pewnością tego co wyliczyłam w tym akapicie!

Wnioski.


Jesteście pewnie ciekawi czy moja opinia oznacza pożegnanie z Juno? Nie rozstajemy się i nie planuje separacji z tą maszyną dopóki awaria nas nie rozłączy. E1015 nie posiada wielu funkcji, które mają urządzenia lepsze od niej, ale skupianie się na jej brakach usprawiedliwiałoby wyłącznie błędy krawieckie, które wciąż robię, bo przecież nadal się uczę.
Zdecydowanie Janome Juno to maszyna dla początkujących. Jestem żywym przykładem na to, że podczas nauki szycia z Juno, można rozwinąć skrzydła kreatywności. I pamiętajmy o tym, że to tylko narzędzie. Szyjemy sami, ale odpowiednia maszyna z pewnością pomoże urzeczywistnić nasze pomysły.
Kto wie... Być może bez dzielnego Juno szycie i blogowanie o szyciu nie stałoby się moją pasją?



Jeśli chcesz być na bieżąco z każdym nowym wpisem na blogu zapisz się do powiadomienia e-mail! Link na pasku bocznym →
Nowe artykułu będą trafiały wprost do Twojej skrzynki! 

Nie zapomnij też polubić pastelovenitki na Facebooku i obserwować na Instagramie! Dzięki temu pozostaniemy w kontakcie!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Piszę dla Ciebie, więc będzie mi miło jeśli zostawisz po sobie ślad w formie komentarza.

    /    t

Instagram