poniedziałek, 13 marca 2017

Na skarby

Mój małżonek doskonale wie, że w torebce noszę wszystko począwszy od suchego prowiantu na zabawkach Krzysztofa kończąc. Dlatego, by okiełznać szaleńczy bałagan i by raz na jakiś czas przekonać się o tym, że moja torba ma jednak dno, uszyłam sobie saszetkę na cały ten majdan. Ten stan będzie się jednak pogłębiał, bo saszetka skończyła jako kosmetyczka!


Wielkość kwiecisto-szarej kosmetyczki jest odwrotnie proporcjonalna do ilości moich kolorowych kosmetyków. Z wyjątkiem tuszów do rzęs pozostałe specyfiki kupuję rzadko. Jestem wierna moim wyborom, rozstaję się z nimi tylko wtedy kiedy muszę. Nowości kuszą mnie nieskutecznie, a moje must have'y to raczej preferencje mojej kapryśnej cery niż gustu. Nie eksperymentuję z makijażem, ale nie ruszam się bez niego nie dalej niż do spożywczaka. Nie nakładam grubej warstwy szpachli, bo moja buzia to część mojej osobowości. Mazidła wszelkiego rodzaju wielbię, lecz niekoniecznie wszystkie na własnej twarzy.

Kosmetyczka powstała z resztek alkantary (pamiętacie post Uszyj sobie torbę!? Ekhmmm!) i pianki, z której uszyłam jeszcze spódnicę. Szycie jej nie było skomplikowane i polegało na połączeniu kliku prostokątów w funkcjonalny schowek na kobiece skarby. Zajęcie w sam raz na godzinę relaksu przed snem. Swoją drogą, gdyby dorobić do kosmetyczki pasek, powstałaby z niej całkiem zgrabna torebka.

Czuję, że muszę uszyć następne saszetki na inne przedmioty, które desperacko potrzebują nowego schronienia. Schowek na włóczkę, etui na laptopa, organizer do torebki... Mogę wyliczać bez końca. A może szukam uzasadnienia do uzależnienia, które pcha mnie nieustannie do maszyny?
Ależ tak!






Jeśli chcesz być na bieżąco z każdym nowym wpisem na blogu zapisz się do powiadomienia e-mail! Link na pasku bocznym →
Nowe artykułu będą trafiały wprost do Twojej skrzynki! 

Nie zapomnij też polubić pastelovenitki na Facebooku i obserwować na Instagramie! Dzięki temu pozostaniemy w kontakcie!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Piszę dla Ciebie, więc będzie mi miło jeśli zostawisz po sobie ślad w formie komentarza.

    /    t

Instagram