środa, 1 marca 2017

Podążaj za białym królikiem

Praca nad kolejnymi projektami to moja osobista pogoń za króliczkiem. Dzielę tę podróż na nieskończenie wiele etapów, bywa że chwilę stoję w miejscu, ale sukcesywnie małymi kroczkami idę naprzód.
A kiedy nie myślę nad tym, ile krawieckich niewiadomych czeka na odkrycie, robię to, co wychodzi mi najlepiej.


Można by pokusić się o stwierdzenie, że szycie dziecięcych bluz i czapeczek to nudy. Ale w szyciu dla dzieci, nie chodzi o zdobywanie szczytów. Założenie jest zgoła inne.
Układaniem symetrycznie królików i heloł kitek oraz marszczeniem spódniczki, w taki sposób by sterczała jak u baletnicy, nie aspiruję do ochów i achów.  Jedyne co chcę osiągnąć, to uśmiech wyposażony w komplet zębów mlecznych z odgłosem ukontentowania w niewiarygodnie wysokich tonach. Może jeszcze widokiem rodzica, patrzącego ze szklanym wzrokiem na swoją pociechę? Przyznam się jeszcze do tego, że ja po prostu lubię napawać się radością innych.

Tym razem dogoniłam białego sierściucha. Dosłownie. Kolejne będę przebrane w inne stroje. Sa tam gdzieś daleko i nie zamierzam dać im uciec!









Jeśli chcesz być na bieżąco z każdym nowym wpisem na blogu zapisz się do powiadomienia e-mail! Link na pasku bocznym →
Nowe artykułu będą trafiały wprost do Twojej skrzynki! 

Nie zapomnij też polubić pastelovenitki na Facebooku i obserwować na Instagramie! Dzięki temu pozostaniemy w kontakcie!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Piszę dla Ciebie, więc będzie mi miło jeśli zostawisz po sobie ślad w formie komentarza.

    /    t

Instagram